Przepisy na dobre dania, oraz ciekawe opisy filmów :)
Nie jesteś zalogowany.
1 kg mięsa z indyka pokrojonego w kostkę 10 dag wędzonego boczku
1 kg ziemniaków
3-4 średnie marchewki
2 niewielkie pietruszki 4-6 ząbków czosnku
uuza garść posiekanej zieleniny, może być wieszana (natka pietruszki, bazylia, oregano, majeranek, szczypiorek)
sok z 1/2 cytryny
zioła prowansalskie
1 1/2 szklanki rosołu z kostki (grzybowy,
warzywny, drobiowy) sól pieprz lub mielona ostra papryka albo
pieprz cayenne 2 łyżki margaryny łub oliwy albo oleju 2-3 łyżki przesianej mąki
Mięso skropić sokiem z cytryny, natrzeć solą, pieprzem i ziołami prowansal-skimi i odstawić na pół godziny. Następnie obtoczyć w mące. Boczek pokroić w kostkę i zeszklić na tłuszczu, dodać mięso i obrumienić ze wszystkich stron. Czosnek zmiażdżyć lub drobniutko posiekać. Ziemniaki obrać i pokroić w kostkę. Pozostałe jarzynki obrać i zetrzeć na tarce z dużymi otworami. Wszystko dodać do mięsa razem z posiekaną zieleniną i zalać rosołem z kostki, dobrze wymieszać i dusić na małym ogniu (można podłożyć płytkę ochronną) do miękkości około 1-172 godziny. Można także gulasz przykryć folią spożywczą i wstawić do nagrzanego piekarnika (180C) na 1-1 l/i godziny. Przed podaniem doprawić do smaku.
Offline
Wszystkie tęsknoty i ideały ludzkie, wszystkie programy i rewolucje zmierzają do jednego - aby zobaczyć nareszcie człowieka. Stefan kard. Wyszyński (1901 - 1981)
Offline
Malum est consilium, quod mutari non potest - zła to jest narada, która nic nie może zmienić. Publilius Syrius
Offline
| » "Salon" jest wszędzie Jestem już we Francji. Kiedy przyjechałem kilka dni temu, panowały tu jeszcze polityczne wakacje, ale dzisiaj (w środę 25 sierpnia) prezydent Nicolas Sarkozy przewodniczył pierwszemu po kilkutygodniowej przerwie posiedzeniu rządu, a to oznacza, że polityczny młyn znowu zaczyna mielić w swoim zwykłym tempie. | » Kryzys i fason Jestem ciągle w Belgii. Wybory odbyły się tu 13 czerwca, ale nowego rządu jak nie było, tak nie ma. Negocjacje przeciągają się. Wczoraj Elio Di Rupo, polityk, któremu powierzono misję sformowania rządu, udał się był do króla. Rano jeszcze spekulowano, że albo po to, żeby - w obliczu nieprzekraczalnych jak dotąd trudności - zrezygnować z misji, albo też po to, aby prosić głowę państwa o dodatkowy czas na negocjacje. Wieczorem okazało się, że król zgodził się na przedłużenie misji Di Rupo. |